sobota, 13 października 2012

codziennie?

Coś napisać. Takie ćwiczenie z samodyscypliny. Na razie dzień pierwszy, jestem grzeczna, samodyscyplina jest ważna. Ćwiczę.

Dzięki Dużemu Chłopcu nasłuchałam się muzyki i wczoraj i dzisiaj. Bardzo niezdrowo, przez słuchawki, które sobie kupił, przy naszej milczącej dezaprobacie. Przez słuchawki się głuchnie. A co mi tam. Słuchałam w kolejności: Domowe Melodie (to przez Liskę), Micromusic (bardzo, bardzo), Jezus Maria Peszek (jeszcze nie wiem), Meli Koteluk (Spadochron fajny a reszta jeszcze nie wiem), IncarNations (fajne, ale muszę dojrzeć), oraz Nosowskiej z Dyjakiem w duecie. A dziś dodatkowo do tamtego zestawu Mozila z Kulką w duecie i bardzo mi się podobało.

Florentynki upiekłam.

Oraz rozbolała mnie stopa, nie powiem jak bo bym musiała użyć słowa wyjątkowo szpetnego. Czy to jest sprawa dla ortopedy? Kardiologa? Psychologa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz